sobota, 25 kwietnia 2015

makrofotografia


Makrofotografia to dziedzina fotografii, którą najbardziej się interesuję. Pomimo kilkudziesiątego ujęcia niezapominajki ani przez chwilę mnie to nie nudzi.


Dobre zdjęcie makro można wykonać przy pomocy pierścieni pośrednich mocowanych do body aparatu. Ok. 150 zł, które wydałam, kupując te tuleje to najlepiej zainwestowane przeze mnie pieniądze. 


Ich zadaniem jest zwiększenie odległości obiektywu od fotografowanego obiektu.



 A tak wyglądają pierścienie pośrednie.

Zapraszam Was do udziału w konkursie fotograficznym na blogu http://lusialuska.blogspot.com/
Buziaki !




Każdy komentarz to dla mnie ogromna motywacja !
Zostaw do siebie namiary, a na pewno zajrzę i skomentuję jeżeli mi się spodoba Twój blog.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Zatrzymaj wspomnienia !


Miłość do fotografowania zapoczątkowała u mnie mama. Jako dumny posiadacz aparatu  na klisze, szukałam kwiatków, młodych listków czy kamyków. Ta "przypadłość" została  mi do dziś. Widząc miny ludzi przechodzących obok mnie gdy leżę na ziemi, żeby uchwycić kropelki wody na trawie, sama zastanawiam się co robię. I wiecie co wtedy sobie myślę...że fotografia to moja największa pasja. 

 
Ostatnio przeglądałam albumy z pierwszych dni, miesięcy, lat mojego życia. Czy wy też wzruszacie się oglądając rodzinne fotografie sprzed lat? Zdjęcia na ekranie laptopa to nie to samo!


Postanowiłam co jakiś czas wywoływać kilka zdjęć i wklejać do albumu. Z pomocą przyszła mi niezawodna biedronka, bo właśnie tam znalazłam ten piękny album.

 
 Myślę, że taki album to świetny pomysł na prezent dla bliskiej osoby !


Buziaki !

Każdy komentarz to dla mnie ogromna motywacja !
Zostaw do siebie namiary, a na pewno zajrzę i skomentuję jeżeli mi się spodoba Twój blog.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Wiosna, ach to ty


Czy jest coś piękniejszego od pobudzającej do życia wiosny ?


Kocham robić zdjęcia, a w szczególności takie, które widzicie tutaj !


A pszczółka to moje ulubione ujęcie !




Dziękuję za każdy komentarz !
Oglądam Wasze blogi, jeżeli mi się spodoba komentuję i dodaję do obserwowanych !

sobota, 18 kwietnia 2015

Mistrzowie codziennego makijażu



     Tu Ania !
Wpadłam na pomysł żeby pokazać Wam kosmetyki, które używam do codziennego makijażu. Sekret polega na tym, że przybliżę tylko moje ulubione produkty, które mnie nie zawiodły, nie szkodzą mojej skórze i są funkcjonalne.

Podkład, który używam to Rimmel Lasting Finish Nude. Mam go od niedawna, ale już zdążył zasłużyć sobie na miano ulubieńca. Za około 18 złotych możecie mieć produkt, który świetnie wyrówna koloryt skóry, zakryje niedoskonałości, będzie długo się utrzymywał. Ten podkład nie tworzy efektu maski, ale trzeba używać go w małej ilości, dzięki czemu jest wydajny.

W skrócie:
- bardzo przyzwoite krycie
- odpowiednia konsystencja
- wydajny
- dobra trwałość
- nie podkreśla suchych skórek
- stosunkowo niska cena
 

Podstawą mojego makijażu zawsze był korektor. Niestety zmagam się z bardzo dużymi sińcami pod oczy. Takim produktem, który pomimo dużej ilości, nie osadzi się w zmarszczkach mimicznych a jednocześnie dobrze kryje jest L'oreal True Match. Świetnie radzi sobie z zatuszowaniem niedoskonałości. Polecam zamawiać Wam go na stronach internetowych, bo możecie go dostać w dwa razy niższej cenie.

W skrócie:
- bardzo trwały
- równomiernie rozprowadza się po cerze
- wydajny
- szybko stapia się ze skórą
- daje naturalny efekt czystej i wygładzonej buzi
- nadaje się do stosowania pod oczy i na niedoskonałości


Puder, z którym nie rozstaję się od roku to żółty puder transparentny z Inglota. Co tu dużo mówić, dzięki niemu mam zmatowioną twarz na kilka godzin, a dodatkowo w połączeniu z podkładem nie tworzy "ciastka" na twarzy. 

W skrócie:
- dobrze matowi,ale nie na długo
- nie tworzy efektu maski
- szybko się nakłada
- posiada aplikator


Teraz pora na podkreślenie brwi, czyli nieodłączny element mojego codziennego 
makijażu. W tym celu używam kredki z Catrice w kolorze. Jest to mój pierwszy produkt do brwi, który nie ma rudego odcienia. Kredka posiada szczoteczkę, którą bardzo szybko można wyczesać brwi.

W skrócie:
- nie rozmazuje się
- łatwo się jej używa
- ma idealny dla mnie odcień
- długo się utrzymuje
- jest wydajna
- szczoteczką można bardzo dobrze ułożyć brwi
- cena porównując do jakości jest idealna
 Najlepsza kredka do brwi jaką miałam !


O tuszu Maybelline One by One, którego obecnie używam możecie przeczytać w ulubieńcach marca, dlatego tutaj tylko wypiszę jego zalety, bo wad nie ma !

- tworzy efekt bujnych gęstych uniesionych rzęs
- nie osypuje się
- nie rozmazuje
- nie skleja 
- łatwo się zmywa
Używałyście tego tuszu ? Opinie są bardzo podzielone, jestem bardzo ciekawa Waszego zdania !


Szminki, błyszczyki, tinty, balsamy - uwielbiam wszystkie produkty do ust, a szczególnie w odcieniach mocnego różu. Ostatnio powróciłam do tintu z Maybelline. Jak dla mnie idealny kolor na wiosnę ! Częściej używam pomadki ochronnej Baby Lips z tej samej firmy, która łączy w sobie nawilżenie i kolor.  


 
Używacie tych kosmetyków ?
Buziaki, Ania











piątek, 10 kwietnia 2015

Podkład Lasting Finish Nude - moja opinia


Cześć !
Po obejrzeniu chyba wszystkich filmików o nowej serii Rimmela, postanowiłam przetestować jeden z oferowanych w serii Lasting Finish Nude produkt. Zdecydowałam się na podkład w odcieniu 100 ivory.

Na samym początku muszę wspomnieć czego ja oczekuję od podkładu :
  • dobre krycie, ale takie, które nie będzie powodowało tworzenia się maski na twarzy
  •  najważniejszym elementem dla mnie jest nie podkreślanie suchych skórek i porów 
  • od takiego produktu wymagam także aby dobrze się stapiał ze skórą 
  • aby utrzymywał się na twarzy przynajmniej osiem godzin
  • nakładanie tego produktu ma sprawiać mi przyjemność

cena - ok. 20zł

Od producenta :
Podkład dzięki lekkiej konsystencji łatwo się rozprowadza i kryje niedoskonałości bez efektu maski, pozostawiając skórę nawilżoną. Długotrwała formuła zapewnia naturalny makijaż, który nie ściera się, jest wodo- i imprezoodporny.
25H naturalnego krycia!

 
  
Moje spostrzeżenia po miesiącu stosowania :
Niewątpliwie ogromną zaletą tego produktu jest możliwość wyboru odpowiedniego koloru dla każdej z nas. W ofercie jest dostępnych sześć kolorów. Dla takiego bladziocha jak ja, najlepszym okazał się 100 ivory natomiast w sprzedaży można dostać jeszcze jaśniejszy odcień. 
 
Do zmywania tego podkładu używam płyn micelarny z Garniera do skóry mieszanej i normalnej

Podkład ma dość lejącą konsystencję, ale wyrównuje koloryt skóry i zakrywa małe zmiany skórne. Trzeba pamiętać, aby nie używać go w dużych ilościach i bardzo dobrze do wsmarowywać. Ja do nakładania tego produktu używam pędzla Hakuro H50. Nie wspomniałam jeszcze, że mam skórę mieszaną, ale często na nosie czy czole mam suche skórki. Niestety po kilku godzinach od nałożenia tego podkładu te są bardzo widoczne.
Niewątpliwie jest to mój pierwszy tak dobrze dopasowany do mojego koloru twarzy podkład. Utrzymuje się na twarzy około ośmiu godzin i ma tendencję do odkrywania niedoskonałości w ciagu dnia.

 
A wy macie ten produkt ? 
Buziaki, Ania

wtorek, 7 kwietnia 2015

Ulubieńcy marca !

Cześć !
Mam nadzieję, że święta minęły Wam w rodzinnej i spokojnej atmosferze.
Wśród ulubieńców minionego miesiąca znalazły się produkty kosmetyczne warte uwagi, a także pyszna herbata, której nigdy u mnie nie brakuje. Dowiecie się także jaka muzyka umilała mi każdy dzień.
A teraz kubek z gorącym napojem w dłoń i zapraszam do lektury !

BALSAM SOAP&GLORY 
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                     
Muszę się przyznać, że często nie buszowałam po lumpeksach, mimo że można tam znaleźć mnóstwo perełek. Ostatnio trochę się to zmieniło. I tu ukłon dla dziewczyn, które zaprowadziły mnie do lumpeksu, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Przy kasie wszystkie trzy doznałyśmy szoku! Soap&glory za dwa złote! A konkretnie kremy do rąk i balsam. Wiem, że to może kontrowersyjne kupować krem w lumpeksie, ale ten produkt w przeciwieństwie do kremów jest w pudełeczku i mogłam sprawdzić czy był wcześniej używany.
                                                                                                                                                            


 A więc dlaczego go tak pokochałam ?
  • pięknie pachnie 
  • doskonale nawilża
  • jest wydajny
  • chciałam przetestować tę niedostępną w Polsce markę
  • szybko się wchłania
  • przede wszystkim kosztował tylko dwa złote                                                                                                                                                                                 
TUSZ Maybelline One By One
Po tym jak wykończyłam próbkę tuszu z Giorgio Armani, który był moim ogromnym ulubieńcem, próbowałam znaleźć jego tańszy zamiennik. Zawiodłam się na Essence i Golden Rose. W mojej szafce zalegał już półtora roku tusz z Maybelline One by One. Od razu po zakupie nie nadawał się do codziennego użytku. Osypywał się, sklejał rzęsy, odbijał się na powiece. Teraz jestem jego ogromną fanką. Nawet po kilku godzinach od nałożenia wygląda olśniewająco, pięknie rozczesuje, dodaje objętości i wydłuża.  
                                                 


Zespół Happysad
I tu poświęćmy minutę ciszy dla mojej kochanej Klaudii. To ona przekonała mnie do rocka alternatywnego a co najważniejsze do polskiego zespołu Happysad. Nie wyobrażam sobie wieczoru bez ulubionej "Niezapowiedzianej" lub "Na ślinę".

Herbata lipowa
Od dawna jestem miłośniczką herbat. Ogromną przyjemność sprawia mi możliwość wyboru kolejnej z nich. Co do herbaty lipowej, kilka lat temu piłam ją w bardzo dużych  ilościach. Będąc na targach wielkanocnych odwiedziłam stoisko z herbatami. Postanowiłam, że herbata lipowa z malinami będzie najlepsza żeby przypomnieć sobie jej smak z dzieciństwa. Po jej zaparzeniu, zachwyca delikatnym a zarazem nieoczywistym smakiem.